LOMIANKI.INFO
ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ

poniedziałek, 21.1.2019


LOMIANKI.INFO

NEWSY - ŁOMIANKI
PRZEGLĄD PRASY

KATALOG FIRM
MAPA ŁOMIANEK
OGŁOSZENIA
INFO-BIZNES
GALERIA

MIESIĘCZNIK .INFO

SONDY - ARCHIWUM
ŁOMIANKI W SIECI
KAMERA INTERNETOWA

Szukaj
w ŁOMIANKI.INFO
Szukaj
FIRMY lub USŁUGI



Plastusiowo
2006-10-08

KOMENTARZE: 0

Jest w Łomiankach na ulicy Szpitalnej dom, dom jakich wiele, ani to perła architektury, ani też jakieś brzydactwo, ot dom po prostu. Tylko na bramie, prócz numeru posesji, wisi jeszcze jedna tabliczka, a na niej fantazyjnie powyginane litery składają się w napis PLASTUSIOWO. A skąd taka dziwna nazwa? Ano stąd, że przez długie lata właścicielką posesji była Maria Kownacka – autorka „Plastusiowego pamiętnika” i ponad 50 innych książek dla dzieci.

Zacznijmy jednak od początku. Zanim bowiem powstało Plastusiowo, musiał być Plastuś, a ten został ulepiony – przepraszam, napisany – przez Marię Kownacką już w 1931 r. Gdy mieszkająca na stałe w Warszawie Maria Kownacka kupowała w marcu 1939 r. parcelę przy ul. Szpitalnej w Łomiankach z przeznaczeniem na letnisko, Plastuś miał już 8 lat. Rok 1939, podobnie jak i lata następne, nie był najlepszym czasem na rozpoczynanie budowy. Przez pierwsze lata wojny Maria Kownacka przebywała poza Warszawą, by powrócić do niej tuż przed wybuchem powstania. W powstaniu warszawskim pisarka redagowała unikatowe chyba w skali światowej wydawnictwo – powstańczą gazetkę dla dzieci – Dziennik Dziecięcy. Pierwsze lata po wyzwoleniu, z różnych powodów, nie sprzyjały prywatnemu budownictwu. Działka przy Szpitalnej stała pusta, a Plastusiowi przybywało lat. Maria Kownacka była jednak osobą konsekwentną i choć z opóźnieniem niemal dwudziestoletnim, plan swój zrealizowała. W roku 1958 na działce przy Szpitalnej stanął mały biały domek, przed domkiem zasiadł 27-letni Plastuś, na ogrodzeniu zaś zawisła tabliczka – Plastusiowo.
Działka w Łomiankach stała się dla mieszkającej na co dzień na Żoliborzu pisarki ulubionym miejscem spędzania letnich miesięcy. To tu, pod czujnym okiem Plastusia, oddawała się swym rozlicznym hobby. Tkała gobeliny i makaty, wyplatała misterną biżuterię z miedzianego drutu, czy też przygotowywała stosy przetworów i litry domowych win...
Tu również, jak i w pobliskiej Puszczy Kampinoskiej, z zapałem obserwowała ptaki. A była nielichym znawcą ptasich obyczajów. Podobno Jej długoletnia znajomość z prof. Janem Sokołowskim (nazywanym Pierwszym Ornitologiem II RP) zaczęła się od tego, że pisarka listownie zwróciła uwagę wybitnemu ptakoznawcy na błąd, który popełnił opisując zachowanie któregoś z przedstawicieli ptasiego drobiazgu. Profesor, sława międzynarodowa, list od nieznanej mu amatorki przeczytał i ... przyznał rację Kownackiej. W ten sposób rozpoczęła się między nimi korespondencja, która wkrótce przerodziła się w osobistą znajomość.
Plastusiowo było też miejscem wytężonej pracy nad kolejnymi książkami – tu powstały choćby „Przygody Węża Eskulapa”, czy też „Za Żywopłotem”.
Mijał rok za rokiem, a Plastusiowa czas jakby się nie imał – tylko coraz wyższe były drzewa wokół domku i coraz to nowe pokolenia ptaków opuszczały porozwieszane wokół budki lęgowe. Raz tylko niemiły zgrzyt zakłócił spokój letniska Pani Marii. W 1976 roku ktoś bezmyślnie podpalił dom, który spłonął niemal do szczętu. W swoim Dzienniku pisarka zanotowała: „Dzisiejszej nocy (z 10 na 11 III) dom w Plastusiowie przez podpalaczy spalony wraz z meblami, dachem, podłogą etc. Ileż obserwacji dokonałam na terenie Plastusiowa, ile książek napisałam (…)”. Ale złe chwile na krótko tylko zagościły na Szpitalnej. Już w następnym roku Plastusiowo odbudowano. I znów prowadziła Maria Kownacka obserwację ptaków i coraz to nowe powstawały książki. Aż do roku 1982, kiedy to 88-letnia pisarka zmarła w Warszawie. Została pochowana na Powązkach, a na jej mogile ustawiono figurkę Plastusia.
Wiele się od czasów pani Marii w Plastusiowie pozmieniało: nowi właściciele posesji przebudowali i znacznie powiększyli dom, zniknęła część drzew, przepadł też gdzieś Plastuś strzegący działki. Dziś tylko tabliczka na płocie przypomina dawne czasy.

PS. Plastuś ma się mimo to całkiem dobrze – wciąż ukazują się kolejne wydania jego przygód, a on sam w 2006 r. kończy 75 lat. Piękny wiek, zwłaszcza gdy się jest z plasteliny. Dziękuję pani Ewie Grudzie z Izby Pamięci Marii Kownackiej w Warszawie na ul. Słowackiego 5/13 za udostępnienie materiałów.

Michał Mamaj





KOMENTARZE UŻYTKOWNIKÓW www.LOMIANKI.INFO
Komentarze zamieszczane na portalu są opinią użytkowników.

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz...

Aby dodać komentarz najpierw ZALOGUJ SIĘ lub ZAŁÓŻ KONTO

Aktualnie jesteś "NIEZALOGOWANY" podaj nick tymczasowy:



Publikacja komentarza oznacza akceptację regulaminu

Czy zapoznałeś się z regulaminem










KONTAKT · ZASADY WSPÓLPRACY · REGULAMIN · COOKIES · # 1
© LOMIANKI.INFO 2006-2013   |   PARTNERZY: Pracownia NAWIAS & Internet Business System   |   Phetrak IT






Helios Travel biuro podróży Łomianki


Szybkie pożyczki Takto Finanse


Pożyczki na raty Ferratum