LOMIANKI.INFO
ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ

piątek, 3.7.2020


LOMIANKI.INFO

NEWSY - ŁOMIANKI
PRZEGLĄD PRASY

KATALOG FIRM
MAPA ŁOMIANEK
OGŁOSZENIA
INFO-BIZNES
GALERIA

MIESIĘCZNIK .INFO

SONDY - ARCHIWUM
ŁOMIANKI W SIECI
KAMERA INTERNETOWA

Szukaj
w ŁOMIANKI.INFO
Szukaj
FIRMY lub USŁUGI



Jestem nakręcona na uśmiech!
2010-06-20

KOMENTARZE: 0

Wywiad z Katarzyną Pakosińską - artystką kabaretową, aktorką, współtwórczynią Kabaretu Moralnego Niepokoju, który wystąpi podczas Dni Łomianek 2010.

Marek Pluciński: Cieszymy się, że możemy Was gościć w naszym mieście! Nie jest to jednak pierwsza Wasza wizyta w Łomiankach, prawda?

Katarzyna Pakosińska: Odwiedzamy Łomianki dość regularnie. Mamy zresztą z tym miejscem bardzo miłe wspomnienia - mieszka tu nasz przyjaciel Grześ Porowski, absolutny fan sztuki kabaretowej. To on wiele lat temu zorganizował legendarne już dziś Tarasowe Spotkania Kabaretowe, u siebie w ogrodzie! Pamiętam fantastyczną atmosferę tych biesiad, świetną publiczność i... komary :)

MP: Wszystkie wymienione czynniki są tu obecne nadal :) Przez ostatnie lata KMN ugruntował swoją pozycję na naszej scenie kabaretowej odnosząc kolejne sukcesy, co sprawia że występujecie wciąż w niezmienionym składzie (nikt nie odszedł, nikt nie przybył)? Czy to jest po prostu idealna formuła - czterech panów i Ty jedna?

KP: Z mojego punktu widzenia formuła jest idealna - ja jedna i panów czterech :) a poważnie? Moralny Niepokój zawiązał się w czasie studiów; na początku miał być po prostu pretekstem do zabawy grupy przyjaciół, którymi do dziś jesteśmy. Przez 15 lat przerodził w twór profesjonalny tak trochę nieoczekiwanie; my po prostu pracowaliśmy, chcieliśmy to robić... Zasada jest jednak wciąż niezmieniona: lubimy się, lubimy publiczność, którą wciągamy w nasze poczucie humoru :)

MP: Nie znudziliście się swoim towarzystwem? - wspólne występy, podróże, próby, nagrania, balangi?

KP: To trochę jak w małżeństwie z długim stażem :) znamy się naprawdę świetnie, mamy charakterki, zdarzają się więc i konflikty. Potrafimy jednak wciąż być dla siebie interesujący, każdy ma własne hobby, inne rzeczy czyta, ogląda... Gadamy więc ze sobą bez przerwy - to daje często początek nowym skeczom. Robert Górski, główny autor tekstów, jest świetnym słuchaczem...

MP: Czy Robert jest także płodnym twórcą? Czy inni członkowie aktywnie współtworzą Wasz repertuar?

KP: Robert jest niewiarygodny; w pomysłach, w pracowitości, czym zasłużył na miano "stachanowca" w naszej grupie. Goni nas do prób, zarzuca masą tekstów, które musimy w tempie ekspresowym "testować" przed publicznością - ku stresie stron wszystkich!
Często się więc zdarza, że publiczność jest zaskoczona nowym skeczem - a rozpoznaje od razu że nowym, bo nasze "skoncentrowanie" natenczas jest widoczne gołym okiem. Myślimy: "aby po tekście, aby do puenty" :)

MP: Czym żyje na co dzień "Pakosa" [tak zwykli nazywać Kasię znajomi przyp. MP]? Jakie są Twoje pasje, co Cię pochłania poza pracą w kabarecie?

KP: Ho ho ho :) Chyba śmiało mogę nazwać się kobietą aktywną. Moją pasją są oczywiście podróże, szczególnie te na wschód - tamtejsza kultura i ludzie, moi przyjaciele, dają mi wytchnienie, radość życia i masę pomysłów. To w Gruzji narodziiła się idea napisania scenariusza i zrealizowania filmu "Tańcząca z Gruzją", który w zeszłym roku miał premierę w TVP2... w przygotowaniu są kolejne: Indie, Azerbejdżan, Turcja... Podczas podróży dużo piszę... no i muzyka! Bez tego ani rusz, mam kontakty z wieloma fantastycznymi grupami na całym świecie... z mp3 nie rozstaję się ani na moment. Stąd też wzięła się moja współpraca z radiową Trójką, którą kocham miłością wielką, że nie wspomnę rewelacyjnego redaktora Barona :) dużo tańczę, ogromną radość sprawiają mi próby w Tbilisi z folklorystycznym zespołem Sukhishvili, takim naszym Mazowszem. Ale przede wszystkim jestem mamą 6-ciolatki, która biega na zebrania, kółka, lekcje... etc czyta bajki, jeżdzi na wycieczki rowerowe, organizuje spotkania dla dzieci z lemoniadą i występami - czasami naprawdę nie wiem jak to się udaje :) ale grunt to dobry kalendarz, chęć i uśmiech na twarzy :)

MP: A propos: Czy Twój śmiech, który jest niemal znakiem towarowym, już nie utrudnia Ci życia (kiedyś nie podobał się w TVP w jakimś programie z gorącymi napojami, o ile mnie pamięć nie myli). Czy spotykasz się z wyrazami uznania za swój szeroki, porywający śmiech?

KP: "Śmiech znakiem towarowym"- to brzmi potwornie; jak i nie tak dawne pytania dziennikarzy: "gdzie sie Pani tak śmiać nauczyła". Uśmiech naprawdę gasł mi w sekundę. Wiem jednak, że kto choć kilka chwil pobył ze mną, ten w lot chwyta, że ja po prostu "nakręcona" na uśmiech jestem. Jestem zwyczajnie pogodną osobą, cieszącą się z drobiazgów, miłych chwil, które budują nasze zasuwające z zawrotną prędkością życie. I ta pogoda nie bierze się z jakiejś bezmyślności, o którą optymiści są często oskarżani :) Wyrazy uznania, sympatii - jasne! To ludzie, których codziennie gdzieś mijam, rozjaśniają się na mój widok, machają z samochodów, gdy stoimy na światłach. Łatwiej o otwartą rozmowę, zaufanie...
To daje mi naprawdę ogromną siłę; szczególnie w tzw. ble ble dni, który jak normalną osobę mnie również nachodzą.

MP: Czy zgodziłabyś się na udział w reklamie pasy do zębów :) ?

KP: Zostałam ambasadorem marki UPC. Fantastyczna współpraca, pomagają mi w realizacji moich marzeń podróżniczych, podsuwają nowinki techniczne, które również bardzo mnie interesują i bardzo przydają w moich kontaktach z przyjaciółmi na całym świecie... A pasta do zębów?! no nie wiem :)

MP: Panie zazdroszczą Ci urody, figury - czy możesz im polecić dietę, sposób, tryb życia które są sekretem Twojego wyglądu?

KP: Dieta?! A co to jest?! Nie, nie, raz się żyje! Uwielbiam czekoladę- dzień bez niej to dzień stracony! że nie wspomnę o waniliowym ptasim mleczku, którego pierwsze pięterko - państwo wiedzą o czym mówię :) znika w ciągu godziny. Uwielbiam jeść! Uwielbiam wyrazistą kuchnię, sama dużo gotuję. Na pewno jem też dużo owoców. I rano, od lat, szklanka niegazowanej wody. Ale to chyba nie o jedzenie tu chodzi, tylko o sposób w jakim myślisz o sobie i innych.
Ja lubię siebie, a esencją życia dla mnie są osoby, które mam szczęście spotkać na swojej drodze.

MP: Panowie zakochują się w Tobie masowo, czy możesz ich jakoś zrazić do siebie (powiedz np. że chrapiesz, biegasz po sklepach, wydajesz fortunę na buty, kosmetyki), aby pozostali jednak wierni swoim żonom, partnerkom?

KP: A to już czysta prowokacja! [Tu następuje dłuższa przerwa wywołana wybuchem śmiechu Katarzyny] Ale podoba mi się, bo buduje ładną legendę dla potomnych jaką miała np. Kalina Jędrusik :) no cóż... nie chrapię, gotuję, nie mam bzika na punkcie zakupów (ale może to tylko kwestia czasu) - na pewno dużo mówię :) a jak się bardzo zdenerwuję to przeklnę siarczyście sobie ...i co, czar prysł?

MP: ...na to pytanie czytelnicy LOMIANKI.INFO odpowiedzą każdy za siebie kontemplując zdjęcia artystki, której wdzięk i czar oddziałują ze zwielokrotnioną mocą przy kontaktach osobistych, o czym zapewniam.
Bardzo dziękuję za poświęcony czas Kasiu i przekazuję Ci wyrazy uwielbienia od fanów i fanek z naszego terenu.

KP: Dziękuję i pozdrawiam serdecznie do zobaczenia! :)

[C] www.lomianki.info






KOMENTARZE UŻYTKOWNIKÓW www.LOMIANKI.INFO
Komentarze zamieszczane na portalu są opinią użytkowników.

Nie dodano jeszcze komentarzy do tego artykułu. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz...

Aby dodać komentarz najpierw ZALOGUJ SIĘ lub ZAŁÓŻ KONTO

Aktualnie jesteś "NIEZALOGOWANY" podaj nick tymczasowy:



Publikacja komentarza oznacza akceptację regulaminu

Czy zapoznałeś się z regulaminem










KONTAKT · ZASADY WSPÓLPRACY · REGULAMIN · COOKIES · # 1
© LOMIANKI.INFO 2006-2019   |   PARTNERZY: Pracownia NAWIAS & Internet Business System   |   Phetrak IT






Helios Travel biuro podróży Łomianki


Szybkie pożyczki Takto Finanse


Pożyczki na raty Ferratum