LOMIANKI.INFO
ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ

poniedziałek, 23.10.2017


LOMIANKI.INFO

NEWSY - ŁOMIANKI
PRZEGLĄD PRASY

KATALOG FIRM
MAPA ŁOMIANEK
OGŁOSZENIA
INFO-BIZNES
GALERIA

MIESIĘCZNIK .INFO

SONDY - ARCHIWUM
ŁOMIANKI W SIECI
KAMERA INTERNETOWA

Szukaj
w ŁOMIANKI.INFO
Szukaj
FIRMY lub USŁUGI



Dla kogo ten Uniwersytet?
2013-10-10

KOMENTARZE: 2

Na rozmowę z panią Elżbietą Juźwiak – prezesem Zarządu Stowarzyszenia Uniwersytet Trzeciego Wieku w Łomiankach umówiłam się podczas wernisażu Anny Bilskiej w Lemon Tree. Myślałam o tym już wcześniej, ale jakoś „nie było okazji”.
Początek roku akademickiego, rozpoczęcie nowych zajęć Uniwersytetu wydał się idealnym powodem do spotkania.




Sylwia Maksim-Wojcicka: W październiku 2013 roku Uniwersytet Trzeciego Wieku w Łomiankach rozpocznie piąty rok działalności. Od czego się zaczęło?

Elżbieta Juźwiak: Zaczęło się od Salonu Kobiet 50+, nieformalnej grupy działającej od 2006 r. przy Domu Kultury. Chodziło głównie o to aby panie, które nie są już obciążone wychowaniem dzieci i zakończyły karierę zawodową, nadal pozostały aktywne, nie zamykały się w domach. Starałyśmy się uatrakcyjnić sobie wspólny czas. Choć byłyśmy grupą nieformalną, braliśmy udział w różnych projektach, np. „Seniorzy w akcji” Towarzystwa Inicjatyw Twórczych ę. To były nasze pierwsze pieniądze i pierwsze doświadczenie poważnych przedsięwzięć. Po pewnym czasie doszłyśmy do wniosku, że formuła Salonu jako grupy nieformalnej ogranicza nasze działania.

SMW: Salon to typowo kobieca inicjatywa.

EJ: Jak sama nazwa wskazuje: Salon Kobiet. Bałam się, że nic z tego nie wyjdzie. Jednak na pierwsze spotkanie Salonu Kobiet, zorganizowane w 2006 r. dzięki wsparciu i pomocy ówczesnej dyrektor Domu Kultury pani Doroty Mikruty przyszło kilkanaście osób. To było pozytywne zaskoczenie. Dobrze nam się rozmawiało przy kawie i ciastkach, miałyśmy mnóstwo tematów, panie odnawiały stare znajomości, zawierały nowe. Zakładając Salon sądziłam, że będzie to odpowiedź na potrzeby kobiet z Łomianek, a pomysły będą rodziły się oddolnie. Tak się niestety nie stało. Nasze pierwsze spotkania to były głównie rozmowy. Czułam, że jeśli poprzestaniemy tylko na tym i na wspólnej herbatce to prędzej czy później idea się wyczerpie. Przełom nastąpił chyba na piątym spotkaniu kiedy któraś z koleżanek powiedziała „Słuchajcie musimy robić coś jeszcze”. Posypały się pomysły i to był sygnał. A działania były na tyle ciekawe, że wystarczyło na trzy lata działalności Salonu.

SMW: A Uniwersytet?

EJ: Uniwersytet jest kontynuacją Salonu Kobiet, o znacznie rozszerzonej ofercie. To poważna instytucja. Ma status stowarzyszenia, jest organizacją pożytku publicznego, członkiem Porozumienia Uniwersytetów Trzeciego Wieku. No i wiadomo jak to bywa... Początki były trudne. Nie mieliśmy stałego lokum. Musiałyśmy się wiele nauczyć.

SMW: Uniwersytet czyli co?

EJ: Osią, wokół której wszystko się kręci są wykłady plenarne prowadzone przez naukowców, wykładowców wyższych uczelni, pracowników muzeów, redaktorów różnych mediów. Odbywają się co dwa tygodnie i są dostępne bezpłatnie dla każdego chętnego.

SMW: O tym jak dużym powodzeniem cieszyły się te spotkania w ubiegłym roku świadczą liczby.

EJ: W 2012 r. w 18 wykładach wzięło udział 540 słuchaczy.

SMW: W czerwcu br. uczestniczyłam w jednym ze spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki. Tematem była książka Zadie Smith "O pięknie". Muszę przyznać, że po tym spotkaniu i dyskusjach uczestników, kończąc czytać powieść zupełnie inaczej patrzyłam na bohaterów, ich relacje, wracałam do tamtych dyskusji. To naprawdę wart kontynuacji pomysł.

EJ: Dyskusyjny Klubu Książki to przedsięwzięcie realizowane w ścisłej współpracy z Biblioteką Publiczną. Spotkania DKK odbywają się regularnie co miesiąc w ustalone poniedziałki o godz. 18.00. W ostatnim roku „przerobiliśmy” 10 książek. Książka jest dobrym i bezpiecznym pretekstem do dyskusji i spotkania dają nam dużo satysfakcji. Obserwując uczestników spotkań zauważyłam, że są spragnieni rozmowy. I wcale nie o polityce czy problemach, ale o dobrej literaturze, teatrze.

SMW: A co z zajęciami artystycznymi?

EJ: Seminaria z historii sztuki. Prowadzi je Kinga Berłowska. Przerabiamy epoki i poszczególnych malarzy. Te zajęcia przyciągają jak lep, nie tylko z powodu sposobu prowadzenia, ale też ze względu na tematy. Poza tym warsztaty plastyczne (20 w ubiegłym roku), rękodzieła, plenery malarskie, z których prace prezentowane były na wystawie w ICDS i w Czosnowie. O jakości świadczy fakt kupna kilku obrazów, m.in. przez nasz Bank Spółdzielczy.

SMW: Zdrowie?

EJ: Organizowaliśmy warsztaty zdrowego żywienia i zdrowego trybu życia. Czasem podejmowaliśmy niekonwencjonalne tematy (np. jak się żywić warzywami). Prowadzimy też regularne zajęcia ruchowe: gimnastykę rehabilitacyjną, Qi Qung, aqua aerobic. To Uniwersytet jako pierwszy rozpoczął regularne zajęcia w Łomiankach z nordic-walking. Pod okiem instruktorów uczyliśmy się jak prawidłowo wykorzystywać kijki. Mamy klub rowerowy, organizujemy rajdy, wycieczki, wspólne wyjazdy wypoczynkowe.

SMW: A co dla ducha?

EJ: Teatr – co miesiąc, a czasami częściej uczestniczymy w spektaklach warszawskich teatrów. Kino – w każdy wtorek o godzinie 10.00 zapraszamy na poranek fi lmowy do sali widowiskowej Domu Kultury. Pomysł zrodził się podczas rozmowy. Wydawało się, że to mrzonka, że w dobie telewizji i internetu nikt nie będzie chciał chodzić na fi lmy, które nie są nowościami do kina, które nie jest multipleksem. Wyszło wprost przeciwnie. W każdy wtorkowy poranek, zbiera się od kilkunastu do kilkudziesięciu osób, żeby razem obejrzeć film. Razem na nim popłakać, pośmiać się, a potem podyskutować.

SMW: Czy nie jest tak, że ludzie chcą rozmawiać o ciekawych sprawach, interesujących tematach, których normalnie nie podejmują?

EJ: Na pewno tak jest. Zresztą mamy zasadę, której bardzo pilnujemy, że nie rozmawiamy o polityce i religii. Bo te tematy zupełnie niepotrzebnie dzielą, wzbudzają emocje, a przecież jest tyle ciekawych rzeczy, o których warto porozmawiać.

SMW: Czy z oferty Uniwersytetu mogą korzystać tylko osoby zapisane do Stowarzyszenia?

EJ: Nie. Nasze zajęcia kierujemy do szerokiego kręgu odbiorców i tak np. wykłady i spotkania DKK są ogólnie dostępne choć nie ukrywam, że chciałabym, aby szeregi Uniwersytetu powiększały się.

SMW: Od początku działania UTW jest pani jego prezesem. Jaka jest pani wizja Uniwersytetu?

EJ: Chciałabym aby nasi członkowie byli bardziej aktywni, zgłaszali swoje pomysły i brali udział w ich realizacji, czyli tworzyli Uniwersytet dla siebie i innych. Żeby nie ograniczali się tylko do roli odbiorców, ale raczej stali się czynnymi uczestnikami. To jest bardzo ważne zarówno dla samej organizacji jak i dla tych osób, ich kondycji, samopoczucia.

SMW: Jak wygląda system opłat?

EJ: Część zajęć jest bezpłatna, część (ze względu na ich charakter albo niezbędne materiały) wymaga opłaty za udział. Ale nie boję się powiedzieć, że nasze opłaty są skalkulowane bardzo przystępnie, tak aby pokryć koszty zajęć i umożliwić udział jak największej liczbie osób. Stowarzyszenie jest organizacją no profi t, działamy społecznie, zarząd nie otrzymuje wynagrodzenia. Wnoszone opłaty oraz otrzymywane dotacje są przeznaczane na zakup materiałów, honoraria wykładowców i instruktorów, biuro księgowe i pokrycie kosztów innych działań statutowych.

SMW: Dlaczego warto skorzystać z zaproszenia Uniwersytetu?

EJ: Teraz mamy takie czasy, że żyjemy sami. Często nie znamy własnych sąsiadów. Uniwersytet pozwala na zawiązanie nowych znajomości, poszerzenie horyzontów, odkrycie w sobie nieznanych dotąd pasji i talentów. Nie bez znaczenia jest też możliwość funkcjonowania w grupie, wspólnego cieszenia się sztuką, sportem, nauką. Warto znaleźć czas dla siebie, to odmładza i dodaje energii ale też pozwala podnieść się w trudniejszych momentach, choćby poprzez kontakt z drugim człowiekiem.

SMW: W waszym gronie widzę więcej kobiet. Dla kogo więc ten Uniwersytet?

EJ: Dla wszystkich, bez względu na wiek i płeć. Grupa docelowa w Łomiankach jest duża, pomimo tego, że to młode miasto. Przeprowadziliśmy niedawno nieformalne badania i wyszło nam, że mieszka tu około 8 tys. osób po 50. roku życia. Naszymi studentami są głównie kobiety. I tak jest na większości uniwersytetów trzeciego wieku. Niestety panowie patrzą nieufnie i niechętnie decydują się na udział w zajęciach. Czy dlatego, że oferta nie jest ciekawa dla mężczyzn? Być może. Widzę ten problem i jesteśmy otwarci na propozycje. Mamy też kółko brydżowe i jeśli będą inne propozycje spotkań i wykładów, które by ich zainteresowały postaramy się je zorganizować.

SMW: Wchodzimy w nowy rok akademicki. Czy nie sądzi pani, że warto byłoby zastanowić sie nad zmianą nazwy? Wasza oferta jest atrakcyjna i mogłaby przyciągnąć nie tylko osoby starsze, emerytów ale także tych młodych, aktywnych. Ja sama widzę, że część waszych zajęć jest dla mnie bardzo ciekawa. Ale nazwa trochę odstrasza.

EJ: Myślę, że nazwa może działać zawężająco, zniechęcać część osób, bo nie czują się jeszcze w "trzecim wieku". Dyskutowaliśmy już na zebraniach zarządu na temat zmiany nazwy np. na Łomiankowski Uniwersytet Otwarty. Ale też mamy świadomość, że nawet bez zmiany nazwy Uniwersytet może przyciągnąć o wiele więcej osób niż dotychczas.

SMW: Nie narzeka pani na brak zajęć.

EJ: Czasami mam wrażenie, że pracuję na pełnym etacie. Na to, że uniwersytet działa i oferuje tyle zajęć i aktywności składa się także praca całego Zarządu UTW. Koleżanki pomagają mi, dzielimy się obowiązkami, który jest sporo. Uniwersytet jest małym „przedsiębiorstwem” gdzie trzeba ustalić program zajęć , zbilansować ich koszty z wpływami i rozliczyć całość na zasadach pełnej księgowości. A poza tym staram się uczestniczyć w większości zajęć.

SMW: Dlaczego pani to robi?

EJ: Bo warto. Człowiek przez całe życie ma jakieś obowiązki. Dzieci, praca, jakieś zajęcia. Po przejściu na emeryturę nagle okazuje się, że to nie jest pełnia szczęścia. Brakuje nam poczucia odpowiedzialności za coś lub kogoś. To działa destrukcyjnie. Zamknięcie się w domu jest najgorszym co może nas spotkać. Mam dzieci, pięcioro wnucząt, ale pomimo tego nie mam aż tylu spraw, żebym nie mogła zrobić czegoś dla siebie i innych. Salon Kobiet, a teraz Uniwersytet to jest dopełnienie tego co robiłam dotychczas, możliwość rozwoju, nowe wyzwania. Działalność ta daje mi naprawdę dużo satysfakcji, zadowolenia. Zachęcam czytelników do aktywności w UTW, zgłaszania swoich pomysłów, podejmowania działań, włączanie się w bieżące prace. Bardzo chciałabym, aby każdy z członków dołożył swoją cegiełkę i czuł, że to jest jego Uniwersytet.

SMW: Kim jest Elżbieta Juźwiak?

EJ: Jestem inżynierem elektronikiem. Zawodowo zajmowałam się sprawami technicznymi m.in. pamięcią holografi czną, testowaniem urządzeń wprowadzanych na rynek. Do czasu przejścia na emeryturę nie pracowałam społecznie, nigdy nie byłam wolontariuszką. Zajęłam się tym dopiero teraz. W 1998 r. przeprowadziliśmy się z Warszawy do Łomianek, w zupełnie nowe środowisko. Byłam tutaj obca, trudno mi było wejść do nowej dla mnie społeczności, nawiązać bliższe kontakty. Wcześniej zajęta pracą teraz też szukałam jakiejś formy aktywności, nowych znajomych w Łomiankach. A że wcześniej kilkukrotnie uczestniczyłam w spotkaniach dla kobiet organizowanych w Centrum Kultury Łowicka w Warszawie pomyślałam, że warto byłoby zacząć podobne działania w Łomiankach. I tak się zaczęło.

SMW: Podsumowując, jeśli tak jak ja lubicie czytać, przyjdźcie na spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki, albo jeśli pociąga was np. malarstwo – na zajęcia z historii sztuki lub warsztaty malarskie. Jeśli lubicie grać w brydża – Uniwersytet też zaprasza. Wystarczy wyjść z domu. Dziękuję za rozmowę.

Z Elżbietą Juźwiak rozmawiała Sylwia Maksim-Wójcicka


Więcej informacji o UTW i harmonogram spotkań: www.utw.lomianki.pl
Informacje: tel. 505 257 797, 504 530 420

[C] www.lomianki.info


[C] www.lomianki.info
foto: Beata Benda

[C] www.lomianki.info
foto: Beata Benda

[C] www.lomianki.info






KOMENTARZE UŻYTKOWNIKÓW www.LOMIANKI.INFO
Komentarze zamieszczane na portalu są opinią użytkowników.
ikona SMW
2013-10-14, 10:30    
NIEZALOGOWANY: #Wojtek IP: 162.248.5.*
2014-03-18, 16:09    
Życzę Pani Elżbiecie powodzenia i wytrwałości w działaniu :) Dobrą robotę Pani robi w Łomiankach.
Dodaj komentarz...

Aby dodać komentarz najpierw ZALOGUJ SIĘ lub ZAŁÓŻ KONTO

Aktualnie jesteś "NIEZALOGOWANY" podaj nick tymczasowy:



Publikacja komentarza oznacza akceptację regulaminu

Czy zapoznałeś się z regulaminem




KONTAKT · ZASADY WSPÓLPRACY · REGULAMIN · COOKIES · # 4
© LOMIANKI.INFO 2006-2013   |   PARTNERZY: Pracownia NAWIAS & Internet Business System   |   Phetrak IT






Helios Travel biuro podróży Łomianki


Szybkie pożyczki Takto Finanse


Pożyczki na raty Ferratum